
-a może soku pomarańczowego?
-nie, dziękuję jest w nim za dużo wody.
-Fakt;) ale to dlatego ze jest za darmo ;>
Stal blisko i nie musiała odwracać głowy żeby go mieć w zasięgu wzroku.
-Skąd jesteś?-zapytała trochę od niechcenia.
…- z Kanady
-czy wszyscy faceci w Kanadzie są tacy jak ty?
-Jasne. Co do jednego.
-eee czyli nie jesteś wyjątkowy?
-jestem.
Uśmiechnęła się tylko nalewając sobie kawy.
-Śniadanie ci wystygnie.Smacznego.-Odeszła.
Po południu zaczęło strasznie bujać.Statek był już daleko od lądu gdzieś, na Oceanie .
Postanowiła ze pójdzie do teatru,by choć na chwile przestać się bać sztormu.Mial być show o którym nie miała pojęcia.Zajęła miejsce i dowiedziała się ze będzie pokaz magika.
-Fajne dla dzieci -pomyślała.
Światła zgasły,grała muzyka, tancerki tańczyły w kolo wielkiego pudla które w końcu nakryły jedwabnym materiałem w kolorze purpury.
Jeszcze kilka wywijasów wokół pudla i szybkim ruchem materiał znikł z przedmiotu o kanciastych kształtach,trochę dymu i BUH!
Z pudla wyskoczył-on, chłopak z Kanady.
Siedziała jak zaczarowana i nie dokonca wierzyła w to co widzi….
Show trwało w najlepsze a do kolejnego przedstawienia potrzebował pomocy osoby z widowni.
-Proszę żeby wstały wszystkie Panie które są na cruis-ie pierwszy raz.
Ona siedzi pomimo ze powinna wstać ale nie uczestniczy w zabawie,ogląda jak bawią sie inni.Kobiety wstały.
-Prosiłem żeby wstały wszystkie,nie oszukiwać.
-Wstała.
-Proszę żeby usiadły wszystkie Panie których imię nie kończy się na literę A.
-Proszę żeby usiadły Panie które są z USA
Stalo już tylko parę osób- w tym ona.
-Proszę żeby usiadły Panie które maja więcej jak 30 lat
O kurwa-pomyślała, bo stały już tylko 3 osoby
-Proszę żeby usiadły Panie które nie maja pokoju na 5 Deck-u.
Stala już tylko ona, myśląc jak tu teraz uciec.Zrobił to specjalnie…
Przyszedł po nią i zaprosił na scenę.
Wykonał trik z kartami.Podał jej talie kart, z ktorej wybrała Asa serce.
-Napisze tu teraz twoje imię,oddam ci kartę, sprawdzisz czy imię się zgadza i zmieszamy ja z reszta kart…..
Gdy odwróciła kartę i zobaczyła na niej swojej imię-była w szoku.
Duzo nie pamięta z reszty przedstawienia.Kompletnie pozbawił ja racjonalnego myślenia…
Siedzieli już sami w pustym teatrze w trzecim rzędzie od sceny.
-Skąd to wszystko wiedziałeś,skąd znasz moje imię?-dopytywała.
A on patrzył na nią takim właśnie wzrokiem, głupio się uśmiechając.
-Jestem magikiem, moja specjalność to zaskakiwać.
-Dobrze oboje wiemy ze to triki nie magia i nie bajeruj-powiedz.
-Sama się domyślisz
-Juz późno, muszę iść.
Wstała a on razem z nią.
-Odprowadzę Cie-jeśli pozwolisz
-Pozwolisz ze nie pozwolę,na dziś wystarczy tajemnic-powiedziała.
Ciągle była w szoku i nie umiała racjonalnie odpowiedzieć sobie co się właściwie dziś stało.
-Przyznaj chociaż ze miałem racje-powiedział.
-Z czym?
-Z tym ze jednak jestem wyjątkowy.
Będąc już pod jego urokiem nie potrafiła temu zaprzeczyć.
-tak jesteś wyjątkowy,panie….
-Jean
Wyciągnęła rękę żeby się z nim pożegnać-dziękuje za miły wieczór.
-Nie podaje kobietom reki-powiedział i pocałował ja w usta.
Tak to się mniej więcej zaczęło…obustronna miłość od pierwszego wejrzenia, choć baaaaaaaardzo trudno w to uwierzyć hehe
Tak! to jest miłość.Niestety bez happy endu ale…….I don’t care…!
Ważne ze się pojawił i zaczarował…
Wszystkiego nie da się tu opisać …za intymne i wcale nie chodzi o seks.
Moj Jean-Pierre, mój magik który patrzył na mnie jak na tym zdjęciu….
There’s too much confusion…down in your heart find the secret, turn your head around
Baby we can do it, we can do it all right,Can we get together?I really want to be with you,
Come on, check it out with me,I hope you feel the same way too. I search, my whole life
to find, the secret snd all I did was open up my eyes, Baby we can do it, we can do it all right!
Do you believe we can change the future?
Ja znam prawdę,ale może życie nas zaskoczy hehe
:*